Rozdział 3



Przeglądając komnatę po komnacie doszedł do wniosku, że widok szkieletu,
z którym stoczył zacięty pojedynek nie był najgorszy!
Oto po otwarciu kolejnych drzwi ujżał naprzeciw siebie żywe - zmasakrowane
ciało młodej kobiety trzymającej potężny łuk, który ze wzlędu na swój rozmiar
i grubość cięciwy byłby truny w obsłudze nawet dla rosłego męszczyzny.
Rozwarł oczy ze zdiwienia i przerażenia tak szeroko, jak tylko potrafił!!
Z ran na ciele kobiety wnioskował, że powina ona leżeć trupem, a tu nie dość,
że żyje, to jeszcze trzyma ten łuk z napiętą do granic możliwości cięciwą
wycelowany prosto w niego!!!
Świst strzały i potężny bul ramienia! Strzała przeszyła je na wylot!
Na froncie rany zostały tylko resztki brzechwy!
Nie zdążył zrobić uniku i oberwał.
Ukląkł z bulu i patrzy na kobietę, a ta dobywa z kołczanu następną strzałę!
- "Już po mnie "- pomyślał - "Ale nie muszę przeżyć! Woda w studni i książe !
musze przeżyć !!!"
Starając się zapanować nad bulem wyskoczył w stronę łuczniczki i pchnął ją
tarczą, którą trzymał w zdrowej ręce, i przeyparł do ściany znajdującej się
naprzeciw drzwi, w które wszedł i resztką siły w drugej ręce pchnął ją w brzuch
mieczem. W tym momencie ze zmasakrowanego ciała łuczniczki uleciał duch, a
zawartość jej trzewi wymieszana z tym co kiedyś mogło być krwią ochlapało Go
całego - smród był okrpny!
Siedząć w komnacie i opatrując sobie ramie medykamentami otrzymanymi od
znahora rozmyślał jak w tych resztakach ciała mogła znajdować się taka siła!
Jak to możliwe?!
W prawdzie podniósł łuk z ziemi, ale cieniciwy nie ruszył nawet o centymetr !
A ta kobieta napinała ją aż wszystko trzeszczało!
Teraz doszedł do wniosku, że następny przeciwnik wcale nie musi być słabszy.
Chciał poddać się i zawrócić ale doszedł do wniosku że nie pamięta drogi
powrotnej .
Pozatym nie mógł znieść myśli o wstydzie jaki czekałby go w wiosce - nie uratował
źródła, nie odnalazł księcia - tak wstyd! - "Nie" - pomyślał - "chyba lepiej
zginąć"- wyszedł z komnaty i ruszył dalej.

Ciąg dalszy nastąpi - napewno nastąpi